Wulkany emitują CO2 na lądzie i pod wodą. Z podwodnych wulkanów ulatnia się 66-97 mln ton w ciągu roku. Jednak to się równoważy z powodu wchłaniania przez nowo powstałą lawę na dnie oceanu. W rezultacie podwodne wulkany mają niewielki wpływ na atmosferyczny poziom CO2. Większy wkład pochodzi z wulkanów napowietrznych (czyli lądowych). Ocenia się ich emisje na 242 mln ton na rok (Morner 2002).
Tymczasem ludzie obecnie emitują około 29 miliardów ton CO2 na rok (EIA). Ludzkie emisje są ponad 100 razy większe niż wulkaniczne. Jest to widoczne, kiedy się porównuje poziom dwutlenku węgla w atmosferze z aktywnością wulkaniczną po 1960. Nawet silne erupcje, jak Pinatubo, El Chicon i Agung miały mało zauważalny wpływ na koncentrację. Tak naprawdę tempo zmian poziomu CO2 lekko spada po wybuchach, być może przez ochładzający efekt aerozoli.

Rysunek 1: Poziom CO2 w atmosferze mierzony na Mauna Loa na Hawajach (NOAA) oraz grubość optyczna aerozoli w stratosferze dla fali 50 nm (NASA GISS).
Erupcja Pinatubo wyrzuciła 42 miliony ton CO2 (Gerlach et al 1996). Porównajmy to z ludzkim wpływem w 1991: 23 miliardy ton (CDIAC). Najsilniejszy wybuch w ostatnim półwieczu miał taki skutek, jak 0,2% ludzkich emisji z tego samego roku.
Argument sceptyków...